fotorabarbar na Facebooku

środa, 30 grudnia 2015

Kirkut w Kazimierzu Dolnym

 
 
 Nie mogę odczuwać radości szabasu bez nowej melodii, Reb Ezechiel.

Wprawdzie atmosfera bożonarodzeniowa wisi jeszcze w powietrzu, ale trzeba zmierzyć się z rzeczywistością...To koniec STOP Ostatni wpis STOP W tym roku STOP. Stary rok pogrzebion. Nadchodzi całkiem nowy, a nie wyprany w Perwolu. A wraz z nim nowe wyzwania (co niektóre mają pokrętne związki z polityką...). 

 

A tak w nawiązaniu do tytułu. Sfotografowany przeze mnie kirkut w Kazimierzu Dolnym znajduje się na uboczu (zbocze wąwozu na Czerniawach), ale co spostrzegawcze oko zauważy tabliczkę kierującą do tego miejsca. To drugi kirkut w Kazimierzu. W miejscu pierwszego (w obrębie miasta) dziś dzieci grają w piłkę. Jak w przypadku praktycznie wszystkich cmentarzy żydowskich w Polsce, został on zdewastowany przez Niemców. Dokonano na nim również wielu egzekucji ludności, nie tylko żydowskiej. Macewy zniszczono, a wiele z nich posłużyło jako budulec. W latach osiemdziesiątych XX w., uporządkowano teren cmentarza, tworząc lapidarium ze Ścianą Płaczu. 

 
 

Uwielbiam stare cmentarze, a zwłaszcza żydowskie (czemu akurat te? nie wiem...). Ten i tak jest "ucywilizowany", ale najlepsze są takie pozarastane, trudno dostępne. Mają swój urok, ale jest mi ich też trochę szkoda, że są tak zaniedbane, w końcu to element sporego kawałka historii Polski. Za Ścianą Płaczu stoi jeszcze kilka macew. Niektóre to całkiem przyzwoite okazy. Za macewami znajduje się niewielkie wzniesienie. Gdy byłam tam latem skusiłam się by wejść na górę...i co zobaczyłam? Porzeczkowe pole.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
  
No to ruszamy w Nowy Rok!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz