fotorabarbar na Facebooku

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Wenecja - trochę historii...

Museo Correr, Museo Archeologico Nazionale, Museo Storico Navale di Venezia



    Dziś Wenecja (dla chętnych zdjęcia z Wenecji tutaj i tutaj) to przede wszystkim centrum turystyczne, przez które przewija się  masa ludzi. Ciągła wymiana tych co właśnie przyjechali z tymi co wracają do swojej codzienności. Tysiące zachwytów, zrobionych zdjęć, sprzedanych pamiątek, podanych na stolik talerzy z pizzą. W hotelach to już chyba pościeli nie zdążają zmieniać :-) Obecnie potęga turystyczna, a niegdyś handlowa i polityczna oraz ważny ośrodek rozwoju sztuki. Po tej świetności pozostały zabytki, a w muzeach kryją się wspaniali świadkowie tej dawnej Wenecji. 

A to było tak...



     Dlaczego na wyspie? Nie można było normalnie? Jak ludzie? Nie, bo w V-VI w. n.e., przyszli źli barbarzyńcy w postaci Wizygotów, Hunów, Ostrogotów oraz Longobardów i zaczęli nękać mieszkańców północnych wybrzeży Adriatyku. A ci chcąc zaznać trochę spokoju, z czasem wyprowadzili się na bagniste wyspy Laguny Weneckiej, przechodząc jednak w strefę wpływów Cesarstwa Bizantyjskiego.  Co ciekawe, obecnie te same wyspy wyludniają się, mieszkańcy wracają na kontynent. A powodem jest kolejny najazd. Tym razem turystów :-)
    Rozpoczęło się ujarzmianie niezbyt przyjaznych warunków do życia. Ludzie musieli dostosować się do przypływów i odpływów morza oraz wzmocnić niezbyt stabilną ziemię. Najstarsze ślady osadnictwa zlokalizowano na wysepce Torcello. Początki samej Wenecji sięgają połowy V w. Początkowo nie była przodującym ośrodkiem. Dopiero z czasem (i wraz z osuszającym się brzegiem wyspy Torcello) wysunęła się na prowadzenie. W VII Wenecja dzielnie stawiała czoła Słowianom, a 726 rok. uważany jest za początek istnienia Republiki Weneckiej, jeszcze zależnej od Konstantynopola. Dopiero w 815 r. oficjalnie Republika stała się niezależna. I ruszyła machina ;-) Wkrótce nastąpił rozwój Wenecji jako bardzo istotnego i zamożnego ośrodka handlowego, politycznego oraz artystycznego Europy. Szczyt rozkwitu Republiki przypadł na okres średniowiecza i czasów nowożytnych. W XVIII w. doszło do załamania potęgi militarnej i handlowej (1797 obalenie Republiki), ale kultura i sztuka rozkwitały dalej.

Szefem tych cudów i wianków był doża (niżej), wybierany przez bandę urzędników, która faktycznie rządziła Republiką.  Dobra, koniec tych  nudów. Pora na następne. Obrazkowe.



Museo Correr


Muzeum znajduje się tuż przy Placu św. Marka, w tzw. Ala Napoleonica (skrzydło łączące budynek Starej Prokuracji z Nową). Podzielone jest na wiele mniejszych wystaw tematycznych, przybliżających nie tylko historię miasta ale i życie codzienne w dawnej Wenecji. Przelot przez wszystkie epoki i różne dziedziny. Proszę założyć filcowe kapcie i zapraszam. Żadnych kanapek z kiełbasą...bo notable patrzą :-)


Niżej przykład szklanych cudów z Murano. O nich jeszcze się rozpiszę w poście poświęconym Weneckiej Lagunie.


Przędłabym...


Mi najbardziej podobały się buty.


Museo Archeologico Nazionale


Muzeum to również znajduje się przy Placu św. Marka, w budynku Nowej Prokuracji. Według mnie: bidne. Spodziewałam się większej ilości fantów. Ale myślę, że numizmatycy i fani rzeźby antycznej będą zachwyceni. Zbiory pochodzą przede wszystkim z nowożytnych kolekcji. 


Museo Storico Navale di Venezia


 Muzeum mieści się w dawnym magazynie sucharków, w dzielnicy Castello, niedaleko Arsenału. Z racji położenia, mieszkańcy Laguny Weneckiej szkutnictwo mieli w małym paluszku, a handel we krwi. Pomieszczenia wypełnione są przede wszystkim łodziami i makietami statków. Mnie do końca życia będzie kojarzyło się z bólem nóg, szybką przebieżką przez salę i odpoczywaniem w kąciku na krzesełku...ale fajnie było. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz