fotorabarbar na Facebooku

czwartek, 30 kwietnia 2015

Vinica - Stari Grad - Tajemniczy ogród

    

    W Vinicy (okolice Varaždinu) mieliśmy oglądać nowożytny pałac, ale jakimś cudem trafiliśmy na Stari Grad, o którego istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Mam całkiem dobry przewodnik po Chorwacji, ale opisane są w nim  miejsca popularne i bardziej "cywilizowane". Aby dowiedzieć się o mniej znanych dworach, pałacach i zamkach (zwłaszcza centralnej i północnej Chorwacji) trzeba trochę się naszukać. Najczęściej grzebię na chorwackojęzycznych forach albo trafiam na dziwne strony www (niektóre z nich wyglądają jak z epoki kamienia...), na których znajdują się zdawkowe informacje. Trochę czasu się schodzi zanim zaplanujemy wycieczkę, ale warto. Na wiele fajnych miejsc trafiamy przez przypadek, po drodze. I tak w było z zamkiem w Vinicy. A o wspomnianym pałacu zapomnieliśmy...

    Nie wiem czy te zdjęcia chociaż w niewielkim stopniu oddają atmosferę tego miejsca. Trafiliśmy w idealnym momencie. Późne, popołudniowe wiosenne słońce, świeża zieleń, kwiatki, pnący się po ruinach zamku stary bluszcz. Wszystkie te elementy sprawiły, że było tam po prostu magicznie, jak w tajemniczym ogrodzie. 


























poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Lonjsko Polje


    A teraz coś z innej beczki. Adriatyckie krajobrazy na chwilę odkładam na bok. Zdjęcia z mojej chorwackiej przygody dodaje w kolejności zwiedzania, żeby nie pogubić się w folderach z rawami. Postanowiłam jednak zrobić wyjątek i dodać coś w miarę świeżego, sprzed tygodnia. Przyda się zmiana klimatu i otoczenia. Tymbardziej, że w Chorwacji nastąpił niepohamowany wybuch wiosny. Wprawdzie nastąpiło to już dość dawno, ale teraz to jakieś wiosenne szaleństwo.  

   Po deszczowej sobocie, kierunek obraliśmy na Lonjsko Polje, zahaczając wcześniej o muzeum i zamek w Sisaku. Lonjsko Polje (ok. 100 km na południowy-wschód od Zagrzebia) to rozległy park przyrodniczy, rozciągający się wzdłuż rzeki Sawy. Jest to teren bardzo podmokły, bagienny, zamieszkany przez różne rodzaje ptaków, o których istnieniu zwyczajny człowiek nie ma pojęcia. Teren ten, znany jest również z charakterystycznej drewnianej zabudowy oraz całkiem sporej ilości bocianów, które zlatują się tam co roku. My w tereny bagniste za bardzo się nie zapuszczaliśmy, jeździliśmy po okolicznych wioskach.


















     Jest kilka wsi (np. Čigoć, Krapje, Mužilovčica), z których rozchodzą się szlaki, którymi można spacerować długimi godzinami i obserwować rzadkie ptaki. My zapuściliśmy się tylko na początek  jednego ze szlaków i zamiast ptaków spotkaliśmy świnie. Dużo świń. W lesie.





Ciekawe czy to jej plecak :-)



A potem naszym oczom, ukazał się ten oto widok:


Powoli podchodziliśmy bliżej. W końcu Matka Karmicielka zorientowała się, że ma obserwatorów i gwałtownie wstała. I to był moment niepewności. Staranuje nas czy machnie "ręką". Machnęła :-)