fotorabarbar na Facebooku

niedziela, 29 marca 2015

Rijeka i zamek Trsat

     Rijeka to największe miasto nadmorskiej części Chorwacji nazywanej Kvarnerem.  Jest to przede wszystkim ośrodek przemysłowy, z dużym portem i brakuje w nim "turystycznego" klimatu. Tu ludzie po prostu mieszkają i pracują. Jeśli chcecie poczuć wakacyjny luz, to po krótkiej wizycie polecam przejażdżkę do leżącego ok. 15 kilometrów na zachód od Rijeki (już na Półwyspie Istria, ale jeszcze Kvarner) niewielkiego miasteczka - Opatija. Na wycieczce do Rijeki, więcej czasu spędziliśmy właśnie w Opatiji. Ale zaraz, miało być o Rijece i o zamku Trsat :) 

    Rijeka przywitała nas słoneczną, aczkolwiek wietrzną pogodą. 




Taka "Pietryna Rijecka", ale Łódzka fajniejsza :)


Najładniejsza oprawa dla Mc Donald's jaką widziałam :)


Jak wspomniałam, trochę wiało. Zwłaszcza w porcie.




Przed spacerem po Rijece, byliśmy w Muzeum Miejskim (Muzej Grada Rijeke). Można w nim obejrzeć: zbiór mebli, obrazów i strojów z różnych epok:



... i żyrandole :)...




..takie coś...dodam, że figury są rozmiarów człowieka.


...kolekcję archeologiczną...




...i kolekcję marynistyczną.


Na żaglach (cz. 1 i cz. 2) jakieś tam podstawy węzłów poznałam,
ale chyba nie powtórzyłabym tych zawijasów :) 



     Pięć kilometrów na wschód od Rijeki, leży Trsat. Z tym niewielkim miasteczkiem wiąże się ciekawa historia. Może niektórzy z Was, słyszeli o przeniesieniu części Domu Matki Boskiej, z Nazaretu do Loreto we Włoszech. Doszło do tego w latach 90 XIII w., tuż po wyparciu krzyżowców z Palestyny. Przeniesienie zostało zorganizowane przez rodzinę De Angelis, zarządców Epiru. Jednym z przystanków dla kamiennych elementów domu był właśnie Trsat. Oczywiście historia ma swoją cudowną wersję, w której to Anioły (De Angelis) przeniosły dom do Loreto. Niestety nie mam zdjęcia domku w rękach latających aniołów, więc musi Wam starczyć mała fotorelacja z zamku, który udało nam się zobaczyć na żywo (nie latał :-P).
     
     Zamek już od czasów Ilirów stanowił ważny punkt obserwacyjny i obronny. Początki samej budowli sięgają XIII w. Wznieśli go Frankopanowie, na ruinach rzymskiego fortu. Z czasem stał się własnością Habsburgów i był unowocześniany. Dziś znajduje się w nim niewielkie muzeum (dwa pomieszczenia ze zdjęciami) oraz restauracja. Poza tym jest to świetny punkt widokowy.



 




Następny wpis urozmaicę filmem, który nagrałam w Opatiji :) Chyba, że uznam, iż nie nadaje się on do pokazywania ludziom :) Ani innym stworzeniom :)

środa, 25 marca 2015

Muzeum Archeologiczne w Zadarze

    Dziś krótko. Będąc w Zadarze (zdjęcia TUTAJ), zdążyliśmy jeszcze wskoczyć do Muzeum Archeologicznego. Mimo, że oglądanie skończyliśmy po godzinie zamknięcia, nikt nas nie wygonił :-) Znajdujące się przy dawnym Forum Romanum muzeum, nie jest duże, ale ma bardzo ciekawe zbiory.
Te starożytne greckie i rzymskie cuda są niesamowite, a zwłaszcza szklane naczynia. 








Proszę bardzo, starożytny tablecik.




 











https://www.facebook.com/pages/FotoRabarbar/508553279250107?ref=hl


czwartek, 19 marca 2015

Zadar - miejski i morski

   Chwilowo zapowiadam zmianę klimatu z górskiego na morski. W Zadarze (północna Dalmacja) spędziłam jeden wspaniały i słoneczny dzień. Miasto do wczesnego popołudnia żyło swoimi codziennymi sprawami. Wędrówkę zaczęłam od przypadkowego szwendania się po Starym Mieście, leżącym na cyplu, połączonym mostem z nową częścią miasta. 

   Głównym punktem Starego Miasta są ruiny Rzymskiego Forum, przy którym wzniesiono: kościół św. Donata  (nie, nie Donatana :-P) z IX w.; katedrę św. Anastazji z XII/XIII w. i kościół św. Marii z klasztorem Benedyktynek. Forum nie jest sterylnie wydzieloną strefą muzealną. Toczy się na nim zwykłe, codzienne życie.







Wbudowane "plasterki" kolumn. Wyglądają jak kapsle.


Widok na kościół św. Marii


Ciekawe czy ten Pan rozmawia z Panią ze zdjęcia niżej...

 
    Pamiętam jak w czasach przedszkolnych, opiekunki zabierały dzieci na spacery gdzieś poza przedszkole. Zazwyczaj to był "park" nad rzeką. Przypominam sobie zwykłe asfaltowe alejki oraz krzywe chodniki; poniszczone ławki, fragmenty betonowego ogrodzenia, trochę śmieci i masa potłuczonego szkła. W sumie nie przeszkadzało mi to wtedy i dobrze się bawiłam :) W Zadarze dzieciaki, mogą się bawić na Rzymskim Forum. Trochę im zazdrościłam.




A oto i reszta miasta:





Coś dla mięsożerców:




Wirydarz klasztoru Franciszkanów:


I mniej święty przybytek...Willa Hugh Hefnera :)


No i wybrzeże. W Zadarze znajdują się Morskie Organy, które wygrywają całką przyjemną dla ucha kakofonię.