fotorabarbar na Facebooku

niedziela, 9 listopada 2014

Łebskie Powierzchniówki AZP

    A teraz z innej beczki. Zapowiadam małą przerwę w zdjęciach z Cypru. Teraz coś z naszego podwórka, na którym wprawdzie granaty i limonki nie rosną, 
ale również ma swoją niepowtarzalną "urodę". Przełom listopada i października spędziłam w okolicach Łeby. Mój pobyt wiązał się z kontynuacją badań powierzchniowych do Archeologicznego Zdjęcia Polski (o pierwszej, wiosennej turze możecie poczytać TUTAJ). Wpisu z wiosennego wypadu nie było (mimo całej masy zdjęć), więc postanowiłam wyżyć się w tym poście, serwując Wam ok 70 fotografii...chyba przesadziłam. 

Naszym zadaniem były spacery po polu :) Szukaliśmy pozostałości po dawnym osadnictwie, lokalizowaliśmy nowe stanowiska archeologiczne, potwierdzaliśmy obecność tych zlokalizowanych dawniej (bądź stwierdzaliśmy ich brak :P).

Wyznaczanie trasy "wycieczki":


Poranki bywały chłodne i mgliste.










 Po błądzeniu we mgle, jednak wychodziło słoneczko, które zmuszało nas do zdejmowania kolejnych warstw ciepłych ubrań :)









 W okolicy jest wiele opuszczonych niemieckich cmentarzy. Niestety wszystkie są zarośnięte, nie rzadko zaśmiecone. Ogólnie są zaniedbane co jest trochę przykre, w końcu to jakaś część historii tamtejszych miejscowości no i miejsce spoczynku wielu ich mieszkańców... ale skoro to niemieckie (nie  polskie!),
to po co tym się zajmować (wrrrr!).



 Znajdowaliśmy przede wszystkim ułamki ceramiki naczyniowej (nowożytnej, średniowiecznej i pradziejowej). 



Ale zdarzały się też inne znaleziska:





Co niektórzy szukali z dużą dokładnością i poświęceniem:


Ale nie tylko samą ziemią człowiek żyje, podziwialiśmy również okolicę. Jesień pełną gębą.


























Gęś - niewielka wieś. My badaliśmy część, w której są zaledwie cztery gospodarstwa. Bardzo ładna okolica jednak o smutnej historii. W miejscowości znajdował się obóz ewakuacyjny KL Stutthof.  





Naszą wyprawę zakończyliśmy odwiedzinami w Stacji Archeologicznej UŁ w Białych Błotach. Zdjęcia z BB już kiedyś zamieściłam, ale dla tych co chcą je sobie przypomnieć, albo ich jeszcze nie widzieli proszę bardzo link do Opowieści z Białobłockiego Lasu.

A na miejscu jak to w Białych. Ceramika, ceramika i jeszcze raz ceramika. No i kości. I pomost :)











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz